- Płytki łazienkowe
- Płytki drewnopodobne
- Płytki podłogowe
- Płytki kuchenne
- Płytki imitujące kamień
- Płytki na taras i balkon
- Płytki wielkoformatowe
- Płytki 20mm
- Stopnice schodowe
- Grzejniki łazienkowe
- Elektryczne systemy grzewcze
- Chemia budowlana
- Odpływy
- Ubikacje/Toalety
- Prysznice
- Wanny
- Baterie
- Meble łazienkowe
Czym myć gres i czego unikać przy powierzchni polerowanej
Czym myć gres, żeby po wyschnięciu wyglądał lepiej, a nie gorzej niż przed myciem? Odpowiedź jest nudna: letnią wodą i odrobiną detergentu o neutralnym pH. Problem w tym, że mało kto tak robi.
Klienci wracają do nas do salonu po roku, czasem po dwóch, z tym samym zdjęciem w telefonie. Ciemna, polerowana podłoga, na niej mleczne smugi pod światłem. Myją ją co tydzień i mają wrażenie, że z każdym myciem jest gorzej. Zwykle myją wystarczająco często. Gorzej z tym, czym myją.
Krótka odpowiedź: letnia woda i detergent o neutralnym pH
Do codziennego mycia gresu wystarczy woda z kilkoma kroplami płynu o pH zbliżonym do 7 i płaski mop z mikrofibry, mocno wyżęty. Bez octu, bez sody, bez mleczka i bez uniwersalnego płynu do wszystkiego, który akurat stoi pod zlewem.
Jeśli chcesz zrobić krok więcej, weź płyn przeznaczony do gresu polerowanego. Producenci chemii budowlanej, w tym Atlas, dzielą preparaty pielęgnacyjne na te do powierzchni matowych i te do polerowanych, bo różnią się składem. Kosztują trochę więcej niż uniwersalny płyn z marketu, ale dawkuje się je kroplami na wiadro, więc butelka starcza na długo.
Dlaczego polerowany gres myje się inaczej niż matowy
Gres matowy i polerowany to fizycznie ten sam materiał: płytka wypalona zgodnie z normą PN-EN 14411, o nasiąkliwości poniżej jednego procenta. Różnica powstaje na ostatnim etapie produkcji.
Matowy wychodzi z pieca ze szkliwem zamkniętym przez wypał. Powierzchnia jest szczelna, brud zostaje na wierzchu, ścierka go zbiera.
Polerowany przechodzi przez tarcze diamentowe, które ścierają wierzchnią warstwę szkliwa, aż zrobi się lustro. Przy okazji odsłaniają mikropory, wcześniej schowane pod szkliwem. Tak po prostu działa polerowanie i żaden producent tego nie obejdzie. I to właśnie te mikropory wciągają wszystko, co zostawisz na podłodze: mydliny, resztkę płynu do mycia, wosk, olejek z kosmetyku, kamień z twardej wody.
Do tego szkliwo po polerowaniu jest cieńsze, więc ta sama kolekcja w wersji polerowanej ma zwykle niższą klasę ścieralności PEI niż w macie. Piasek pod butem, mleczko czyszczące czy szorstki pad niszczą ją szybciej.
Stąd zasada: myj jak najłagodniej się da, za to regularnie. Odwrotna kolejność, czyli rzadko i mocnym środkiem, kończy się matowymi plamami.
Czego nie wolno lać na gres polerowany
Kolejność na tej liście odpowiada mniej więcej temu, jak często klienci wracają do nas z zepsutą podłogą.
- Ocet i kwas cytrynowy. Domowy sposób na kamień, przekazywany z pokolenia na pokolenie. Na polerowanej powierzchni kwas reaguje ze szkliwem i zostawia trwałe, matowe pola. Zwykle najpierw pod umywalką i przy kabinie, bo tam ktoś próbował zejść z osadem.
- Preparaty z amoniakiem i z chlorem. Potrafią naruszyć fabryczną powłokę ochronną, jeśli płytka ją ma. Efekt nie pojawia się od razu. Po kilku miesiącach połysk robi się nierówny, plamami.
- Mleczka i proszki ścierne. Mikrogranulki rysują szkliwo. Przy macie tego nie widać, przy połysku widać pod każdym światłem bocznym.
- Druciaki, twarde pady, skrobaki. To samo co wyżej, tylko szybciej.
- Środki woskujące i nabłyszczające. Wchodzą w mikropory, żółkną, łapią kurz i po kilku aplikacjach dają lepką, szarawą warstwę, której nie da się zmyć wodą.
- Nadmiar wody. Wbrew intuicji jeden z głównych sprawców smug. Woda paruje, a wszystko, co w niej było, czyli sole mineralne i detergent, zostaje na płytce.
Osobno myjka parowa. Sama para gresu nie zniszczy, ale wpycha wilgoć i luźny brud w fugę, a na polerowanej powierzchni i tak nie ma brudu, który trzeba by wyciągać siłą. Jeśli już jej używasz, zbieraj wodę mikrofibrą od razu, zanim wyschnie.
Skąd biorą się smugi i mleczny nalot
Mleczny welon, który zostaje po wyschnięciu, ma zwykle jedną z trzech przyczyn i każdą leczy się inaczej.
Najczęściej to za dużo detergentu. Płyn nie odparowuje razem z wodą, tylko zostaje na płytce cienką warstwą, która przygasza połysk i przyciąga kurz. Jeśli podłoga po myciu piszczy pod palcem albo ślad buta widać po dziesięciu minutach, dawkujesz za dużo. Zmniejsz porcję o połowę i przepłucz podłogę czystą wodą.
Druga przyczyna to twarda woda. Na Dolnym Śląsku dotyczy to sporej części miejscowości: woda z kranu zostawia po wyschnięciu osad wapienny. Na macie prawie go nie widać, na ciemnym polerowanym gresie widać wszystko. Możesz to sprawdzić w kwadrans. Umyj metrowy kwadrat wodą przegotowaną albo destylowaną i po wyschnięciu porównaj go z resztą podłogi. Jeśli różnica jest wyraźna, zmiana płynu niczego nie załatwi.
Trzecia to osad z kosmetyków i mydła, głównie w pasie przy kabinie, wannie i umywalce. Buduje się miesiącami, więc trudno go zauważyć. Pewnego dnia po prostu widać, że podłoga przy prysznicu przestała błyszczeć tak jak reszta.
Z dwiema pierwszymi wystarczy zmienić nawyk. Trzecia wymaga preparatu do gresu polerowanego i cierpliwości: nakładasz, zostawiasz na kilka minut zgodnie z instrukcją, zbierasz, płuczesz czystą wodą i wycierasz do sucha. Bez szorowania.
Czy ocet naprawdę niszczy gres?
Nie każdy gres i nie w każdym stężeniu, i właśnie dlatego w internecie znajdziesz sprzeczne porady.
Na gresie matowym szkliwionym rozcieńczony ocet zwykle przechodzi bez śladu. Szkliwo jest zamknięte, kontakt krótki, sporo osób myje tak podłogi latami. Na gresie technicznym, pełnoprzekrojowym, też raczej nic złego się nie stanie.
Na polerowanym jest inaczej. Kwas trafia na starte szkliwo i otwarte mikropory, a jeśli płytka ma fabryczną powłokę ochronną, najpierw zjada właśnie ją. Nie zobaczysz dziury ani rysy. Zobaczysz matową smugę w kształcie tego, jak przeciągnąłeś ścierką. Domowym sposobem tego się nie cofa, zostaje polerowanie maszynowe przez wyspecjalizowaną firmę. Jeśli więc nie masz pewności, jaka to płytka i czy ma powłokę, odpuść. Ryzykujesz całą podłogą, żeby zaoszczędzić na płynie.
Pierwsze mycie po ułożeniu: tu najłatwiej zepsuć podłogę
O tym prawie nikt nie uprzedza, a to moment największego ryzyka w całym życiu podłogi.
Po fugowaniu na płytkach zostaje welon cementowy, czyli cienki szary nalot z zaprawy. Zmywa się go zmywaczami do zapraw, a te bywają kwasowe. Na gresie matowym to standardowa procedura. Na polerowanym kwasowy zmywacz potrafi w kilkanaście minut zmatowić całą świeżo ułożoną podłogę, zanim ktokolwiek zdąży się nią nacieszyć. Widzieliśmy już zdjęcia takiej podłogi zrobione dzień po fugowaniu.
Co zrobić zamiast tego:
- Zbieraj resztki fugi na bieżąco, wilgotną gąbką, zanim stwardnieją. Większość problemu rozwiązuje się właśnie tutaj, na etapie fugowania.
- Jeśli welon już jest, użyj zmywacza opisanego jako bezpieczny dla powierzchni polerowanych i przetestuj go najpierw na jednej płytce w kącie, pod meblem.
- Nigdy nie zostawiaj środka do wyschnięcia na płytce. Zbierz go i przepłucz czystą wodą.
Jeśli układa Ci się ekipa, powiedz jej o tym przed pierwszym dniem pracy. Fachowiec przyzwyczajony do matowego gresu sięgnie po swój sprawdzony zmywacz odruchowo, bo u niego zawsze działał.
Gres matowy i strukturalny rządzą się innymi zasadami
Powierzchnia matowa wybacza znacznie więcej, ale ma własny problem: strukturę. Płytki drewnopodobne, kamiennopodobne i tarasowe z klasą antypoślizgowości R10 czy R11 mają celowo chropowatą fakturę, a w tej fakturze osiada brud.
Tu z kolei woda z neutralnym płynem bywa za słaba. Do gresu strukturalnego lepiej sprawdza się preparat lekko alkaliczny, przeznaczony do mycia gruntownego, i szczotka o miękkim włosiu zamiast mopa, który przejeżdża tylko po wypukłościach. Cersanit i inni producenci opisują to w kartach pielęgnacji swoich kolekcji. Zajrzyj tam, bo zalecenia bywają dopasowane do konkretnego szkliwa.
Odwrotna sprawa: mat nie potrzebuje impregnacji. To jedna z częstszych rzeczy, które klienci kupują niepotrzebnie. Szkliwiony gres matowy ma pory zamknięte fabrycznie, impregnat nie ma w co wsiąknąć i zostaje na wierzchu jako warstwa, która łapie kurz.
Rutyna, która działa
Co tydzień wystarczy letnia woda, kilka kropli neutralnego płynu i mop z mikrofibry mocno wyżęty. Jeśli masz w łazience ciemny polerowany gres, opłaca się dodatkowo przetrzeć podłogę suchą ścierką, zanim sama wyschnie. To pięć minut, a różnicę widać gołym okiem.
Osad z kosmetyków i wody zbierasz raz na miesiąc albo dwa, preparatem do gresu polerowanego. Potem koniecznie przepłucz podłogę czystą wodą, inaczej dokładasz kolejną warstwę do tej, którą właśnie zdjąłeś.